|
Pierwszą książką, którą przeczytałem na temat nanotechnologii, było dzieło Eda Regisa pt. "Nanotechnologia. Narodziny nowej nauki, czyli świat cząsteczka po cząsteczce". Tytuł bardzo mnie zaintrygował i już wtedy poczułem, że to może być właśnie to - rzecz, którą warto by się zainteresować poważniej. Od razu więc zabrałem się do czytania.
Książka zaczyna się przyjemnie, jest pisana dobrym językiem, ale ze strony na stronę miałem wrażenie, że coś jest nie tak... Nagle okazało się, że czytam biografię niejakiego Kima Erica Drexlera, amerykańskiego naukowca, który (wg autora) jest głównym propagatorem nanotechnologii. I tu w zasadzie mógłbym skończyć opisywanie dzieła Eda Regisa, bo w tej książce innych treści za wiele nie było. Dowiedziałem się jakiego rodzaju studia skończył K. E. Drexler, na jakich uczelniach pracował, jakie książki tworzył... Odniosłem wrażenie, że wszelkie konkretne informacje związane z tytułem są informacjami... pobocznymi! Myślałem, mimo iż książka należy do kategorii popularno-naukowych, że dowiem się nieco więcej na temat nanotechnologii. Niestety, srodze się zawiodłem.
Jednakże byłbym niesprawiedliwy, jeśli w tym miejscu zakończyłbym recenzję, bo mimo wszystko dało się "wyłuskać" informacje interesujące. Takimi wiadomościami były np.: streszczenie wykładu Richarda Feynmana pt. "There's Plenty Room at the Bottom", wspomnienie o mikrosilniku Jamesa McLellana (pierwsza nagroda Feynmana), zapisaniu wiązką elektronową "Opowieści o dwóch miastach" przez Toma Newmana i jego współpracowników (druga nagroda Feynmana), "chwyceniu" atomu i "pozostawieniu" go w spoczynku przez Hansa Dehmelta, przemieszczaniu atomów za pomocą skaningowanego mikroskopu tunelowego, pojeździe molekularnym J. Frasera Stoddarta, oraz o zwróceniu uwagi na wielki wpływ nanotechnologii na rozwój świata. Teraz ktoś mógłby powiedzieć, że przecież tych informacji jest naprawdę wiele! Zgadza się, ale są one podane na zasadzie ciekawostek, bez jakichkolwiek szczegółów i dlatego ta książka mnie zawiodła., bo jeśli chciałbym poczytać czyjąś biografię, to nie kupowałbym książki zatytułowanej "Nanotechnologia".
Reasumując, dzieło Eda Regisa nie jest pozycją poważnie traktującą o nanotechnologii. Nie wyczyta się z niej żadnych konkretów, może oprócz informacji dotyczących życia K.E. Drexlera. Tym niemniej nie jest to książka zła, źle napisana. Jeśli czytający chce dowiedzieć się czegokolwiek na temat nanotechnologii, bez danych technicznych, bez jakichkolwiek wzorów, to może być z tej książki zadowolony.
Jakub Tomczak
Źródło: http://www.nanotechnologia.republika.pl |